Władymir Semirunnij kibicował polskim lekkoatletom na mistrzostwach świata. Są naprawdę niesamowici
Naprawdę super to wygląda. Mogę powiedzieć, że nie spodziewałem się tego, a strefa kibica jest lepsza niż na igrzyskach! Bardzo mi się podobało – mówił Semirunnij, który przyznał,
że choć jest zmęczony sezonem,
to powoli myśli już o rozpoczęciu treningów.
Na razie jednak wypoczywa.
Fizycznie jestem jeszcze trochę zmęczony, ale mentalnie już mógłbym usiąść na rower. Myślałem nawet, czy na wakacje nie wziąć roweru. W tej chwili jestem na wakacjach u przyjaciół w Elblągu, później wracam na chwilę do Tomaszowa, a później chcę pojechać na wakacje z dziewczyną do ciepłych krajów.
Zapytany, czy jest w stanie ocenić, która dyscyplina jest trudniejsza do uprawiania – łyżwiarstwo czy konkurencje lekkoatletyczne – polski wicemistrz olimpijski z Mediolanu odpowiedział, że nie należy tego w żaden sposób porównywać.
Nie ma różnicy, jaka to dyscyplina. Wszystko jest możliwe, zależy tylko od tego, czym dziecko zacznie się zajmować. Bo jak Damian Żurek jedzie 30 sekund na pięćsetkę, a ja jadę kilkanaście na dziesięć kilometrów to u niego wysiłek trwa 30 sekund, ale jedzie na maksa, wszystko musi się złożyć. U mnie muszę po prostu z wyluzowaną głową znaleźć swój rytm. Nie ma różnicy jaki sport – musisz być przygotowany na wszystko. Jak myślisz, że jakiś sport jest łatwiejszy, to jest najgorsze podejście. Ja mam szacunek do każdego sportu – dodał.
W trakcie kilkugodzinnej wizyty w Toruniu Semirunnij obejrzał również wystawę zdjęć, które podczas ostatnich igrzysk wykonali dwaj znani polscy fotoreporterzy sportowi Paweł Skraba i Rafał Oleksiewicz. „Dwa oblicza sportu. Milano–Cortina 2026” to wystawa, w trakcie której można było obejrzeć zdjęcia wykonane zarówno profesjonalnym sprzętem, jak i… telefonem. Do zdjęć wybrali telefon realme 16 Pro+, testując jego możliwości w najbardziej wymagających warunkach sportowych świata. Sednem przedsięwzięcia było równoległe dokumentowanie igrzysk dwoma narzędziami: klasycznymi aparatami fotograficznymi oraz smartfonem.
Fajnie, że w tych zdjęciach jestem ja, super to wygląda. Zrobiłem też na nich krótki podpis i muszę powiedzieć, że wcześniej w Rosji podpisywałem się cyrylicą, teraz jest w alfabecie łacińskim, z taką małą gwiazdką – śmiał się wicemistrz olimpijski.





